Szafy chłodnicze: Nierdzewne i niezbędne wyposażenie gastronomii

Gdy uczyłem się w szkole gastronomicznej, zachęcano nas do tego, byśmy otwierali własne biznesy. Pisaliśmy biznesplany, robiliśmy wyliczenia marż, tworzyliśmy jadłospisy. Jednocześnie mówiono nam, że wyposażenie gastronomi to jedno z droższych. Czasami dlatego poleca się sprzęt używany.

Czy warto inwestować w nową szafę chłodniczą?

szafa chłodnicza nierdzewnaJednak nie przekona to żadnego dobrego kucharza czy menagera. Wiedząc to wszystko, musiałem kupić szafę chłodniczą do swojej restauracji. Nie miała być duża, a jeśli biznes by się udał, to szafa miała być małym, prawie niezauważalnym wydatkiem. Tak czy siak, bez niej nie mogłem otworzyć restauracji. Z ciekawości sprawdziłem, ile kosztuje taka szafa chłodnicza nierdzewna, ale tylko z ciekawości. Wiedziałem, że potrzebuję sprzętu na gwarancji. Nie chciałem mieć później problemow, gdyby okazało się, że chłodnia się zepsuła. Dla restauracji to sytuacja nie do przyjęcia. I jeśli jeszcze jest tak, że czegoś nie mogę podgrzać, to szukam innego sposobu na to, ale jeśli popsuje mi się lodówka to nawet nie podam zimnego napoju. A alkohole? Jajka? Mięso? Ciasta kremowe? To wszystko wymaga przechowywania w warunkach chłodniczych. Plus osiem stopni to maksymalna temperatura, w których można trzymać takie rzeczy. Widziałem w niektórych sklepach ze sprzętem gastronomicznych naprawdę niesamowite rzeczy, ale musiałem myśleć rozsądnie. Oprócz chłodzenia potrzebowałem jeszcze zmywania i gotowania. Smażenie, przechowywanie, akcesoria, okap, zastawa stołowa… To wszystko było jeszcze przede mną. Wybrałem nierdzewną, nową szafę ze średniej półki.

Nie najtańsza i nie najdroższa. Byłem zadowolony z pierwszego kroku. Jest on najtrudniejszy i najważniejszy. Później, cała reszta, poszła już lżej. Potem mogłem już tylko czekać na klientów. A tych, jak się później okazało, nie brakowało. Cenili sobie wysoko moje upodobania do pikantnych i słodko-kwaśnych potraw.