Nieodkręcone grzejniki pokojowe

Wrzesień i październik to przejściowy czas w roku, gdy dni bywają wciąż ciepłe, ale noce niestety są już chłodne. Do pracy więc zdarza mi się wychodzić w cienkiej kurtce i balerinach, ale już wieczorem do łóżka wchodzę w bluzie i długich spodniach od piżamy, bo kaloryfery w pokoju wciąż są zimne. Przynajmniej tak mi się wydawało.

Problem z grzejnikami

grzejniki pokojoweKolejny, tradycyjny wieczór w środku tygodnia: przychodzę z pracy, rzucam torebkę gdzie popadnie, sprawdzam grzejniki pokojowe i przebieram się w dresy. Od kilku dni zaczęło mnie męczyć to, że mimo chłodnych wieczorów, moje mieszkanie nadal nie jest ogrzewane. Kolejnego wieczoru postanowiłam więc przeprowadzić własne dochodzenie w tej sprawie. Następnego wieczoru, gdy sytuacja się powtórzyła, nieśmiało zapukałam do drzwi sąsiadki na przeciwko i zapytałam, czy jej grzejniki działają. Zdziwiona odparła, że tak, owszem, grzejniki pokojowe działają i w całym mieszkaniu jest ciepło. Wróciłam do domu i zastanawiałam się co dalej. Postanowiłam, że nazajutrz zadzwonię do spółdzielni mieszkaniowej i dowiem się o co chodzi. Kobieta po drugiej stronie linii również była zdziwiona i obiecała, że wieczorem przyjedzie do mnie fachowiec, który zajmie się potencjalną usterką. Gdy przyszedł od razu zbombardowałam go masą narzekań, że tylko u mnie jest zimno. Rzucił okiem na grzejniki pokojowe i zapytał czy odkręciłam przy nich zawory. Cóż… Nie pozostało mi nic innego jak tylko uśmiechnąć się, przeprosić i odkręcić zawory. Niedługo potem rozkoszne ciepło rozpłynęło się po mieszkaniu. 

Ta historia nauczyła mnie, że zanim zacznę panikować, powinnam sprawdzić czy zrobiłam wszystko żeby rozwiązać problem. Teraz już zawsze pamiętam o tym, aby przed rozpoczęciem sezonu grzewczego zawsze sprawdzić czy grzejniki pokojowe są odkręcone.