Dzięki zamówionej drewnianej wiacie garażowej mam pergolę

Jestem osobą praktyczną, która nie lubi, gdy coś się marnuje. Gdy jakaś rzecz nie jest mi już potrzebna, rozkładam ją na części i tworzę coś z niej nowego. Tak też zrobiłam przy tworzeniu otoczenia swojego domu. Gdy mąż powiedział, że chce zadaszenie nad samochód, powiedziałam „dobrze”, ale ja wybiorę. Wiedziałam, że zadaszenie ma być tymczasowe.

Jak zamówiłam wiatę garażową drewnianą na altankę

wiata garażowa drewniana na zamówienieCo więc później z nim zrobić? Widziałam wspaniałe drewniane altany w ogrodach – czemu wiaty później nie przekształcić? Chciałam mieć jednak pewność, że wszystko da się zgrać ze sobą, dlatego w Internecie poszukałam frazę wiata garażowa drewniana na zamówienie i napisałam mejla do kilku firm, które się tym zajmują, z prośbą o wycenę. Napisałam dokładnie o co mi chodzi: że chcę wiatę teraz na samochód, potem na altanę – by była zatem odpowiednich wymiarów – których ja nie znam. Interesowała mnie wycena takiej wiaty. Chciałam też by nie była zwykła, jak mają inni. Chciałam by była oryginalna. Podejrzewałam, że ciężko będzie z konstrukcją czegoś co ma być jednocześnie garażowe i tarasowe, ale w końcu to nie ja się miałam na tym znać. Po jakimś czasie otrzymałam odpowiedzi i z jedną z firm umówiłam się na dalsze konsultacje. Moja wiata faktycznie, bez dodatkowych części miała tylko funkcję „zadaszającą”. Dodając parę kratek, a potem roślin spokojnie mogła zostać altaną. Przyjęłam projekt, zapłaciłam zaliczkę i czekałam na odbiór. Postawiona wiata prezentowała się tak dobrze, że spodobała się nawet mojemu mężowi. Nie wiedział, że za jakiś czas będzie pod nią jadł.

Faktycznie, po jakimś czasie, mieliśmy już garaż, a altanka została przeze mnie słusznie wykorzystana. Do środka wstawiłam stolik, parę krzesełek i byłam bardzo zadowolona. Lubię swój praktycyzm. I mój mąż już teraz też.